- Kochanie, leć do pokoju i odłóż torbę, a potem szybko do nas wracaj, bo już obiad gotowy - powiedział i uśmiechnęła się do mnie ciepło . Zrobiłam to o co poprosiła kobieta i po kilku minutach siedziałam już przy stole . Mama nałożyła wszystkim jedzenie . Jedliśmy w ciszy, lecz w końcu ja przerwałam :
- Dobra, więc o co chodzi ? - rodzice spojrzeli na mnie zdziwieni, więc wyjaśniłam im o co chodzi - Czy wy myślicie, że jestem głupia ? - zakpiłam - Każecie mi wracać od razu po szkole, robicie moje ulubione danie, jesteście nad wyraz mili ... więc słucham, co się stało ?
- Ty jej powiedz - rozkazała mama tacie .
- Córcia- zaczął niepewnie - przeprowadzamy się do Londynu ! - słychać było nutkę szczęścia w jego głosie , ale dobrze wiedział , że ja się zdenerwuję .Więc właśnie w tym momencie moje życie legło w gruzach . Jak oni sobie w ogóle wyobrażają. Muszę zostawić tu wszystkich moich znajomych, przyjaciół, chłopaka, w którym kocham się od podstawówki, szkołę . WSZYSTKO !
- Kiedy ? - zapytałam łamiącym się już głosem.
- Jutro wieczorem .
- Świetnie - syknęłam wstając z krzesła . Pobiegłam po schodach do swojego pokoju. Złapałam za torbę i wybiegłam z domu . Ruszyłam w stronę sali tanecznej . To tam zawsze rozładowywałam emocje. Taniec to moja największa pasja i nawet w tym głupim Londynie będę tańczyć . Nie minęło 10 minut ,a ja już byłam na miejscu . Ruszyłam do szatni . Przebrałam się w niej w STRÓJ najlepszy do jazzu . Następnie włączyłam TĄ PIOSENKĘ i zaczęłam tańczyć . Przelałam w ten taniec wszystkie towarzyszące mi wtedy emocje . Dało mi to pod jakimś względem ulgę i zaczęłam się powoli godzić z wyjazdem . Na sali zostałam jeszcze około godziny . Kiedy wracałam do domu zaczynało się już ściemniać , więc przyśpieszyłam kroku . Byłam zła na moich rodziców choć dobrze wiedziałam, że robią to tylko i wyłącznie dla mojego dobra . Po powrocie , wzięłam gorącą kąpiel, aby rozluźnić mięśnie . Kiedy skończyłam owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam suszyć włosy . Moją uwagę przykuł telefon. który leżał na pralce. Złapałam szybko za niego i napisałam do Julii , aby przyszła do mnie na noc. Oczywiście Kasia i Maja także są moimi przyjaciółkami , ale to Julka jest moją taką najlepszą , od serca , dlatego postanowiłam, że z nią pożegnam się przez noc , a jutro się spotkamy z resztą . Na odpowiedź nie musiałam długo czekać , dziewczyna oczywiście się zgodziła , niestety nie wiedziała jeszcze co ją czeka . Zastanawiam się tylko jak ja jej to powiem . Nie chcę się z nią rozstawać , ale wiem , że nie może wyjechać razem z nami , bo nasi rodzice w życiu by na to nie pozwolili. Kiedy skoczyłam suszyć już włosy , rozczesałam je i ubrałam się w ciepłą pidżamę w małpki . Usiadłam na moim ogromnym łóżku 'po turecku' planując moją rozmowę z Juls . Nie miałam na to za wiele czasu gdyż w całym domu rozległ się dźwięk dzwonka . Zbiegłam szybko po schodach i od razu 'rzuciłam' się na drzwi . Mocno przytuliłam dziewczynę .
- Ej bo mnie udusisz ! - zachichotała
- Jak ci powiem co się stało to pożałujesz tego co powiedziałaś - pokazałam jej język i zaśmiałam się . Ona tylko patrzyła na mnie z miną typu ' What ?! ' - Zaraz ci wszystko wyjaśnię , chodź do mnie do pokoju .
Szybkim krokiem powędrowałyśmy we wskazane miejsce.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć , ale - zaczerpnęłam głośno powietrze . Byłam bardzo zestresowana, nie chciałam zostawiać Julki , ani Kasi, ani Mai . Kocham je bardzo mocno i nie wiem czy co będę tam robić bez nich. Przecież ja tam będę kompletnie samotna . Rozmowa przez skype to nie to samo . Julka zauważyła moje łzy w oczach .
- No ej kochanie co jest ? - spytała z troską i złapała mnie za rękę . Teraz już całkiem się rozkleiłam .
- No bo ja... bo ja się wyprowadzam do Londynu .
Spojrzałam na Julię , w jej oczach widziałam smutek i żal , ale jednak się uśmiechała .
- Dziewczyno , przeprowadzasz się do jednego z największy miast w Europie i ty mi tu jeszcze ryczysz ?
- Przecież się będziemy widywały 2 razy w roku ... - przetarłam łzy .
- Ej , jest XXI w. , mamy telefony , skype, facebook'a , twittera !
- No ale to nie to samo - spojrzałam na nią .
- No jasne , że nie to samo , ale zawsze coś ! - lekko podniosła kąciki ust .
- Wiesz, że Cię kocham ? - uśmiechnęłam się do dziewczyny
- Ja ciebie bardziej ! - Juls mocno mnie przytuliła .
***
Spać poszłyśmy ok. godziny 5 nad ranem . Wygadałyśmy się za wszystkie czasy , trochę płakałyśmy , Juls pomogła mi się spakować , zrobiłyśmy sobie masę zdjęć , które zawisną na ścianie w moim nowym pokoju w tym zasranym Londynie . Szczerze nie chcę tam jechać . Nikt mnie nie przekona do tego miasta , kraju . Przecież będę się musiała przestawić na inny język ! Na całe szczęście angielski umiałam perfekcyjnie , ponieważ rodzice zapisali mnie na angielski kiedy tylko skończyłam 5 lat ! Może oni już wtedy to planowali . Grrr ...Kiedy tylko się obudziłyśmy , poszłyśmy na spotkanie z dziewczynami . Przyjęły to podobnie jak Julka tylko trochę bardziej się rozkleiły . Rozstałyśmy się ok. 15 , więc po powrocie do domu dokończyłam pakowanie i razem z rodzicami wyruszyłam na lotnisko . Był tam ogromny tłok . Ogromna ilość spoconych , zabieganych i szczęśliwych ludzi , tylko ja stałam smutna i wściekła na moich rodziców . Tak, właśnie . Nadal byłam wściekła. Dobrze wiedzieli , że nie będę chciała wyjechać , więc po co to robimy? Wiem, że teraz i tak moje gadanie nic nie zmieni , ale chce im pokazać , że jestem zła . A może moje zachowanie jest dziecinne? Może trochę przesadzam?
Bardzo, bardzo przepraszam , że tak długo musieliście czekać na rozdział , ale ja naprawdę ma bardzo mało czasu. W tygodni prawie w ogóle nie używam komputera , dopiero w weekendy znajduje czas :c
Następny postaram się dodać jak najszybciej :)
~ Melody ♥





