poniedziałek, 21 stycznia 2013

2. New country, new home, new life ...

W końcu wsiedliśmy do samolotu. Niestety nie miałam miejsca obok moich rodziców. A może to i dobrze... Zajęłam fotel numer 342 od razu przy oknie. Stewardessa poprosiła o zapięcie pasów i ogłosiła wylot. Napisałam do moich przyjaciółek, że wylatuje i włożyłam do uszu słuchawki, a wzrok swój skierowałam na krajobraz za oknem. Muszę przyznać, że nocny lot samolotem to coś pięknego. Po chwili wpatrywania się zasnęłam. Obudził mnie głos taty, że wysiadamy. Kurczę, spałam ponad dwie godziny. Wysiedliśmy i udaliśmy się do naszego nowego auta. Nie było najgorsze, ale nie w moim stylu. Droga do domu była dość długa , ale podczas niej dalej nie rozmawiałaś z rodzicami. Nasz samochód zatrzymał się pod ogromnym domem. Był przepiękny. Dwa garaże, basen, piękny ogród.
- Zajeżdżamy do kogoś, mamo?- spytałam, nawet przez chwile przez głowę mi nie przeszło , że to może być nasz dom .
- Skarbie to nasz dom- posłała mi ciepły uśmiech .
Nie wierzyłam własnym uszom. Co prawda nigdy nie brakowało nam pieniędzy, ale nie sądziłam , że stać nas na coś takiego.
Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do mieszkania. W środku było równie pięknie co na zewnątrz.
- Wy urządziliście to mieszkanie?
- Tak , a czemu pytasz? - odpowiedział tata.
- Bo takie nie w waszym stylu... - ruszyłam po schodach na górę. Tylko jedne drzwi były ozdobione i widniał na nich napis "ALEX", więc można było się domyślić, że to mój pokój. Powoli otwierałam drzwi. Pisnęłam kiedy mogłam zobaczyć pokój. Myślałam, że moi rodzice mają gorszy gust.
- Nono , lepszy być już nie mógł.
Szybko rozwiesiłam zdjęcia i rozpakowałam 3/4 torby co mnie trochę zmęczyło, ale byłam z siebie zadowolona . Dochodziła godzina 22 . Zeszłam na dół do kuchni , ponieważ trochę zgłodniałam. Wzięłam z lodówki jogurt truskawkowy i wróciłam do mojego królestwa. Weszłam nas skype w celu rozmowy z moimi przyjaciółkami. Nie było ich jeszcze, więc dodałam na twitter'a zdjęcie mojego pokoju z podpisem:

London :c 

Nim się obejrzałam Juls już weszła na skype. Poinformowała mnie przy okazji, że Maja i Kasia nie wejdą dziś, bo idą na imprezę do Maćka. A kto to ten cały Maciek? Ehhh.. Maciek to właśnie chłopak, który podoba mi się od podstawówki. Niestety mogliśmy się tylko przyjaźnić, ponieważ odkąd tylko pamiętam zawsze był zajęty. 
- Haloo! Alex! Słuchasz mnie?- krzyczała i machała do kamerki Julka.
- Ojej. Przepraszam. Co mówiłaś? 
- Może cię to załamać, ale Maciek w końcu jest wolny.
- Nie no super! Akurat jak wyjechałam?! Ughh... 
- Ej no daj spokój. Jesteś w Londynie, wiesz ile tam jest duperek? 
- Eh no w sumie. Ale skoro Maciek jest wolny to czemu nie poszłaś na te party? 
- No bo się umówiłyśmy przecież!
- Leć tam! I to w tej chwili! 
- Ale...
- Nie ma żadnego ale! Skoro ja jestem w Londynie to ty się za niego bierz!
- No...
- Powiedziałam coś?
- No okeej! 
Pożegnałyśmy się jeszcze i zakończyłam rozmowę. Trzymam kciuki za Julkę, mam nadzieję, że chociaż jej się uda. Miałam zamiar jeszcze obejrzeć jakiś film, ale przypomniałam sobie, że jutro ide pierwszy dzień do szkoły. Szybko udałam się pod prysznic. Zasnęłam ok. 24.
***
- Kochanie,wstawaj! Już siódma- obudził mnie spokojny głos mamy.
- Co? Już siódma? - krzyknęłam tak głośno, że chyba obudziłam całe osiedle. Najwidoczniej zapomniałam ustawić budzika.
- No tak, spokojnie masz jeszcze pół godziny. - starała się mnie uspokoić.
- Tylko pół godziny!!!
Pobiegłam do łazienki. Szybko się umyłam i umalowałam. Nałożyłam na siebie CIUCHY i zbiegłam po schodach na dół do kuchni. Mama przygotowała mi kanapki. Zjadłam je tak szybko jak jeszcze nigdy w życiu. Tata wyszedł już żeby odpalić samochód, a ja po chwili do niego dołączyłam. Niestety wyjechaliśmy o 7.30, więc spóźniłam się 15 minut. Zapukałam do klasy.
- Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
- O dzień dobry! Jaśnie pani postanowiła się pojawić? Młodzieży to wasza nowa koleżanka Alex. Przyjechała aż z Polski. 
- He he niezła dupa! - krzyknął jakiś palan, gdzieś z końca
- Napewno nie dla ciebie - odpysknęłam
- Cisza! Panno Nowak proszę usiąść!
Wolne miejsce było tylko obok jakiegoś kolesia, więc bez pytania dosiadłam się do niego. 

A więc bardzo bardzo bardzo przepraszam tych którzy czytali tego bloga. Przerwałam pisanie gdyż iż ponieważ najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu. Wiecie szkoła te sprawy. Mam nadzieje że spodoba wam się ten rozdział, wszelkie uwagi, prośby, pochwały proszę piszecie w komentarzu albo na twitterze! Oto on : @happy_melodyy <---- mogę was informować o kolejnych rozdziałach, Piszcie :)) 

środa, 21 listopada 2012

1. What ?!

Powolnym krokiem opuściłam bramy mojej szkoły i ruszyłam w kierunku przystanku autobusowego znajdującego się niecałe 100 metrów stąd . Do uszu włożyłam słuchawki , muzykę włączyłam najgłośniej jak to tylko możliwe i nim się obejrzałam byłam już na miejscu . Była dziś wyjątkowo ładna pogoda , słońce grzało niemiłosiernie. Wyjęłam z torby moje przeciwsłoneczne okulary i nałożyłam je na nos. Zawsze po szkole spotykam się w Starbucks z  Kasią, Julią i Mają , ponieważ jesteśmy w innych liceach , ale dziś mama poprosiła mnie żebym wróciła od razu do domu. Zastanawiam się o co chodzi, bo mój wcześniejszy powrót na pewno nie jest bezcelowy. Z przemyśleń wyrwał mnie warkot silnika i zapach benzyny. Spojrzałam tylko na numer autobusu , aby upewnić się, że dojadę nim do mieszkania. Przedarłam się przez gromadkę nastolatków z mojej szkoły i zajęłam miejsce przy oknie aby tępo wpatrywać się w krajobraz za szybą . Po kilkunastu minutach dotarłam na swoją ulicę , wysiadłam z już prawie pustego pojazdu i udałam się w stronę domu. Kiedy tylko otworzyłam drzwi poczułam piękny zapach dochodzący z kuchni. Zamknęłam je za sobą , a z kuchni wybiegła mama .
- Kochanie, leć do pokoju i odłóż torbę, a potem szybko do nas wracaj, bo już obiad gotowy - powiedział i uśmiechnęła się do mnie ciepło . Zrobiłam to o co poprosiła kobieta i po kilku minutach siedziałam już przy stole . Mama nałożyła wszystkim jedzenie . Jedliśmy w ciszy, lecz w końcu ja przerwałam :
- Dobra, więc o co chodzi ? - rodzice spojrzeli na mnie zdziwieni, więc wyjaśniłam im o co chodzi - Czy wy myślicie, że jestem głupia ? - zakpiłam - Każecie mi wracać od razu po szkole, robicie moje ulubione danie, jesteście nad wyraz mili ... więc słucham, co się stało ?
- Ty jej powiedz - rozkazała mama tacie .
- Córcia- zaczął niepewnie - przeprowadzamy się do Londynu ! - słychać było nutkę szczęścia w jego głosie , ale dobrze wiedział , że ja się zdenerwuję .Więc właśnie w tym momencie moje życie legło w gruzach . Jak oni sobie w ogóle wyobrażają. Muszę zostawić tu wszystkich moich znajomych, przyjaciół, chłopaka, w którym kocham się od podstawówki, szkołę . WSZYSTKO !
- Kiedy ? - zapytałam łamiącym się już głosem.
- Jutro wieczorem .
- Świetnie - syknęłam wstając z krzesła . Pobiegłam po schodach do swojego pokoju. Złapałam za torbę i wybiegłam z domu . Ruszyłam w stronę sali tanecznej . To tam zawsze rozładowywałam emocje. Taniec to moja największa pasja i nawet w tym głupim Londynie będę tańczyć . Nie minęło 10 minut ,a ja już byłam na  miejscu . Ruszyłam do szatni . Przebrałam się w niej w STRÓJ najlepszy do jazzu . Następnie włączyłam TĄ PIOSENKĘ i zaczęłam tańczyć . Przelałam w ten taniec wszystkie towarzyszące mi wtedy emocje . Dało mi to pod jakimś względem ulgę i zaczęłam się powoli godzić z wyjazdem . Na sali zostałam jeszcze około godziny . Kiedy wracałam do domu zaczynało się już ściemniać , więc przyśpieszyłam kroku . Byłam zła na moich rodziców choć dobrze wiedziałam, że robią to tylko i wyłącznie dla mojego dobra . Po powrocie , wzięłam gorącą kąpiel, aby rozluźnić mięśnie . Kiedy skończyłam owinęłam się ręcznikiem i zaczęłam suszyć włosy . Moją uwagę przykuł telefon. który leżał na pralce. Złapałam szybko za niego i napisałam do Julii , aby przyszła do mnie na noc. Oczywiście Kasia i Maja także są moimi przyjaciółkami , ale to Julka jest moją taką najlepszą , od serca , dlatego postanowiłam, że z nią pożegnam się przez noc , a jutro się spotkamy z resztą . Na odpowiedź nie musiałam długo czekać , dziewczyna oczywiście się zgodziła , niestety nie wiedziała jeszcze co ją czeka . Zastanawiam się tylko jak ja jej to powiem . Nie chcę się z nią rozstawać , ale wiem , że nie może wyjechać razem z nami , bo nasi rodzice w życiu by na to nie pozwolili. Kiedy skoczyłam suszyć już włosy , rozczesałam je  i ubrałam się w ciepłą pidżamę w małpki . Usiadłam na moim ogromnym łóżku 'po turecku' planując moją rozmowę z Juls . Nie miałam na to za wiele czasu gdyż w całym domu rozległ się dźwięk dzwonka . Zbiegłam szybko po schodach i od razu 'rzuciłam' się na drzwi . Mocno przytuliłam dziewczynę .
- Ej bo mnie udusisz ! - zachichotała
- Jak ci powiem co się stało to pożałujesz tego co powiedziałaś - pokazałam jej język i zaśmiałam się . Ona tylko patrzyła na mnie z miną  typu ' What ?! ' - Zaraz ci wszystko wyjaśnię , chodź do mnie do pokoju .
Szybkim krokiem powędrowałyśmy we wskazane miejsce.
- Nie wiem jak ci to powiedzieć , ale - zaczerpnęłam głośno powietrze . Byłam bardzo zestresowana, nie chciałam zostawiać Julki , ani Kasi, ani Mai . Kocham je bardzo mocno i nie wiem czy co będę tam robić bez nich. Przecież ja tam będę kompletnie samotna . Rozmowa przez skype to nie to samo . Julka zauważyła moje łzy w oczach .
- No ej kochanie co jest ? - spytała z troską i złapała mnie za rękę . Teraz już całkiem się rozkleiłam .
- No bo ja... bo ja się wyprowadzam do Londynu .
Spojrzałam na Julię , w jej oczach widziałam smutek i żal , ale jednak się uśmiechała .
- Dziewczyno , przeprowadzasz się do jednego z największy miast w Europie i ty mi tu jeszcze ryczysz ?
- Przecież się będziemy widywały 2 razy w roku ... - przetarłam łzy .
- Ej , jest XXI w. , mamy telefony , skype, facebook'a , twittera !
- No ale to nie to samo - spojrzałam na nią .
- No jasne , że nie to samo , ale zawsze coś ! - lekko podniosła kąciki ust .
- Wiesz, że Cię kocham ? - uśmiechnęłam się do dziewczyny
- Ja ciebie bardziej ! - Juls mocno mnie przytuliła .
*** 
Spać poszłyśmy ok. godziny 5 nad ranem . Wygadałyśmy się za wszystkie czasy , trochę płakałyśmy , Juls pomogła mi się spakować , zrobiłyśmy sobie masę zdjęć , które zawisną na ścianie w moim nowym pokoju w tym zasranym Londynie . Szczerze nie chcę tam jechać . Nikt mnie nie przekona do tego miasta , kraju . Przecież będę się musiała przestawić na inny język ! Na całe szczęście angielski umiałam perfekcyjnie , ponieważ rodzice zapisali mnie na angielski kiedy tylko skończyłam 5 lat ! Może oni już wtedy to planowali . Grrr ...
Kiedy tylko się obudziłyśmy , poszłyśmy na spotkanie z dziewczynami . Przyjęły to podobnie jak Julka tylko trochę bardziej się rozkleiły . Rozstałyśmy się ok. 15 , więc po powrocie do domu dokończyłam pakowanie i razem z rodzicami wyruszyłam na lotnisko . Był tam ogromny tłok . Ogromna ilość spoconych , zabieganych i szczęśliwych ludzi , tylko ja stałam smutna i wściekła na moich rodziców . Tak, właśnie . Nadal byłam wściekła. Dobrze wiedzieli , że nie będę chciała wyjechać , więc po co to robimy? Wiem, że teraz i tak moje gadanie nic nie zmieni , ale chce im pokazać , że jestem zła . A może moje zachowanie jest dziecinne? Może trochę przesadzam?

Bardzo, bardzo przepraszam , że tak długo musieliście czekać na rozdział , ale ja naprawdę ma bardzo mało czasu. W tygodni prawie w ogóle nie używam komputera , dopiero w weekendy znajduje czas :c 
Następny postaram się dodać jak najszybciej :) 
~ Melody 


czwartek, 1 listopada 2012

Bohaterowie


imię i nazwisko : Alexandra "Alex" Nowak
wiek : 19 lat
data i miejsce urodzenia : 25 lutego 1993 w Sopocie


imię i nazwisko : Zayn Javadd Malik
wiek : 19 lat
data i miejsce urodzenia : 12 stycznia 1993 w Bradford


imię i nazwisko : Harry Edward Styles
wiek : 18 lat
data i miejsce urodzenia : 1 lutego 1994 w Holmes Chapel


imię i nazwisko : Loius William Tomlinson
wiek : 21 lat
data i miejsce urodzenia : 24 grudnia w Doncaster


imię i nazwisko : Niall James Horan
wiek : 19 lat
data i miejsce urodzenia : 13 września 1993 w Mullingar

imię i nazwisko : Liam James Payne
wiek : 19 lat
data i miejsce urodzenia : 29 sierpnia 1993 w Wolverhampton
Więc nabrałą mnie ochota , aby założyć kolejnego bloga z opowiadaniem :D
Nie długo dodam pierwszy rozdział :)
~ Melody ♥